Do klasy przyszedł policjant z psem i o nauczycielce wychowania przedszkolnego wyszło na jaw coś, czego nikt się nie spodziewał.
Nauczycielka, pani Weronika Kowalska, zawsze starała się, by jej uczniowie byli ciekawi świata, odważni i marzyli o wspaniałej przyszłości. Pewnego dnia wpadła na pomysł zorganizowania w szkole Dnia Zawodów zaprosiła różnych specjalistów, by opowiedzieli dzieciom o swojej pracy.
W sali gimnastycznej zgromadzili się goście: lekarz, doświadczony prawnik, młody informatyk, postawny strażak, a na końcu policjant ze swoim służbowym psem o imieniu Burek. Dzieci były zachwycone zadawały pytania, śmiały się, przymierzały strażackie hełmy i słuchały opowieści o każdej pracy.
Gdy przyszła kolej na wystąpienie policjanta i Burka, sala wybuchła oklaskami. Ale gdy tylko pies przekroczył próg sali, radość zamieniła się w niepokój. Służbowy owczarek warknął. Powoli ruszył do przodu, uniósł głowę i zaczął głośno szczekać, patrząc prosto na panią Weronikę. Po chwili rzucił się w jej stronę, stanął na tylnych łapach i wbił pysk w jej bluzkę, nie przestając szczekać.
Dzieci przestraszyły się. Nauczycielka zbladła i cofnęła się, osłaniając rękami.
On nigdy tak się nie zachowuje! zdumiał się policjant. Przepraszam, nie rozumiem Jest wyszkolony, nie bywa agresywny!
Udało się odciągnąć psa. Pani Weronika ledwo powstrzymywała łzy.
Może to przez mój zapach jakieś perfumy próbowała się tłumaczyć.
Policjant jednak zamyślił się. Zaczął szukać przyczyny dziwnego zachowania psa i wkrótce odkrył coś przerażającego.
Po lekcjach cicho przywołał Burka i dał mu powąchać zdjęcie stare zdjęcie z policyjnego archiwum. Pies zareagował tak samo.
Podejrzenia się nasiliły. Wieczorem policjant sprawdził dane nauczycielki w bazie okazało się, że jej dowód osobisty wydano zaledwie siedem lat temu, a informacje o miejscu urodzenia i dawnym nazwisku się nie zgadzały.
Rozpoczęto śledztwo, które szybko ujawniło prawdę. Pani Weronika była uczestniczką zbrojnego napadu na bank piętnaście lat temu. Wtedy zbiegła, sfałszowała dokumenty i zniknęła.
Dwóch jej wspólników trafiło do więzienia, a ją uznano za zmarłą w pożarze. Przez te lata zmieniła wygląd, wyjechała w inne województwo i zaczęła nowe życie zatrudniła się w szkole jako wzorowa nauczycielka.
Ale zapach To on ją zdradził. Burek miał wyczulony węch na ludzi podejrzewanych niegdyś o poważne przestępstwa brał udział w poszukiwaniach i zatrzymaniach kryminalistów w przeszłości, a jego pamięć zatrzymała także ten ślad.
Nauczycielkę aresztowano. Szok w szkole był ogromny. Dzieci płakały, rodzice nie mogli uwierzyć. Nikt nie przypuszczał, że ich ukochana pani Weronika to zbiegła przestępczyni.



