Kłótnia

Natalia jeszcze raz przeczytała wiadomość i nacisnęła „Wyślij”. Wreszcie mogła pojechać za kawę. Usiadła wygodnie w fotelu, siedziała tak chwilę, potem zamknęła pocztę, wstała ze stołu i wyszła z gabinetu.
W salce na kawę przy stole siedziała tylko Zuzia i sznufała nosem. Natalia nie lubiła się mieszać w cudze sprawy. Pewnie jejzego szef znowu wyrecytował braki. Włączyła czajnik, wzięła swój kubek z półki, wrzuciła parę łyżeczek proszku do kawy i czekała, aż zagotuje się woda.
Zuzia westchnęła dramatycznie i odwróciła się do okna.
– Co się stało? Znowu szef nie przyjął tłumaczenia? Wszyyscy się połapali? – spytała Natalia.
– A cię to obchodzi?
– Chciałam tylko pomóc.
– Nie potrzebuję.
– A co cię tak smuci?
Natalia nagle przypomniała sobie, jak niedawno widziała Zuzię siedzącą w wyrafinowanym volkswagencie, z triumfalnym uśmiechem, jak oceniła kogoś ze szkoły, stojącego przy bramie. Skądinąd z tego auto zniknął jej lusterko, a ta kobieta płacze o nierealnych marzeniach.
Woda zagotowała się, Natalia nalała do filiżanki i usiadła naprzeciw Zuzi. Przytknęła jej paczkę chusteczek.
– Zadbaj o siebie. Niech to wszystko zostanie tylko między nami. Wiem, że nie tylko rozmowy o pracy mnie obchodzą.
– Skąd wiesz?.. – Zuzia podniosła na nią twarz, zrobiła się czerwona i wzdęta od łez.
– Pamiętam, jak mówiłaś, że kocha, obiecał wspaniałe rzeczy, a potem zniknął. Masz dwa plusy. To tak się zdarza od starożytu – prychnęła Natalia.
– Albo chcesz zachować dziecko? Pomyśl. Rodzisz, dorabiasz przez noce tłumaczenia, żeby nie umrzeć z głodu. Potem przekażesz dziecko do przedszkola i wracasz do pracy. Będziesz z jednej strony czasowe opieki, z drugiej – przy okazji studiów, ponieważ krytycy nie pozwolą ci przystąpić do ważnych projektów. W międzyczasie wpadnie w panikę i wybierzesz się do szkoły, by prowadzić lekcje na dodatek. I tak się gnie.
Potem wyjdzie za jakiegoś kierowcę, przypuszczając, że to byłby lepszy wybór. Zrodzi mu dzieciaka i będzie już co drugi dzień wieczorem nie opuszczała translated, jak mechanizm żółwia. Przez pewien czas będzie się starł z nadal zmęczonym wyglądem i zacznie go szukać gdzie indziej. Skończy jak ten poprzedni. Zdecyduje, że wokół nadal są młode, wolne dziewczyny, a opłata za wolność to tylko trochę wyższe alimenty. A ty przez resztę życia dręczysz się na dwóch pracach, żeby nakarmić dwójkę dzieci.
– Zamknij się! Niczego nie wiesz. – Zuzia wybuchła.
– Co tu nie wiedzieć? Ja sama w tych warunkach dorastałam. Po prostu pokazałam ci swoje przyszłe życie. Pomyśl.
– Ty… bezduszna. – dziewczyna wyszła z gabinetu, zostawiając na stole chusteczki wybielone łzami.
Natalia piła kawę. Jeszcze jedna głupiutka wpadła w sieci miłosne. A może przypadkowo? Może wszystko jej się rozegra inaczej? Chłopak z volkswagencem wróci, zwiąże się z nią… Albo był już za coś zastrzeżony, albo po prostu szuka lepszego scenariusza.
– Natalio, Pan Sylwiusz cię szuka – do sali weszła sekretarka Ela.
– Idę. – Natalia odstawiła kawę, umyła kubek i przeszła do szefa.
– No cóż, już się od nas odprowadzasz? W porządku. Tam są lepsze możliwości. Ale pisać do nas. Wypełnij заявление. Załatwię, by księgowość pogodziła szybciej. Nie musisz z niego wychodzić. Powodzenia…
Owianą litością za Karierową, nad którą szepczą już plotki – od najdziwniejszych aż do najpoważniejszych. Że zostawił ją ktoś, że zaprzedaje jej serce na ekonomikę, że mężczyźni nie są jej już do niczego potrzebni. Że istnieje jedna dawna zdrada na zakochana parę, a ona nie rozważa analizowania związków. Żadnych smętnych doświadczeń, rozczarowań w życiu prywatnym… Pomagów jej decyzji, która ponownie odgrywa się między rodzicami…
***
Rodzice ostatnio często się kłóczyli, prawie co dzień. Mama znalazła wszelkie powody na podbity. Ale niezależnie od tego, jak zaczynała, kończyła się tym, że Tata zarabiało za mało, że wykorzystał jej oczekiwania, że jest darem ani niczego sensownego…
Kiedyś Tata próbował prowadzić biznes, ale partner go znieważył, rzucił firmę. Tata nie rozdrażnił się, załamał się nauczycielem matematyki w liceum. Był lubiany i szanowany. Ale mamie się to nie podobało, ciągle czuła niskie dochody. Uczucza krytyczne w Evelyn, porównanie jej męża z koleżankami i uparcie forszerewyło, by zmienił pracę, by sobie zarobił.
Na odwrót, Tata nie chciał się już angażować w biznes. Ale żeby urażyc mamę, szukała jakiejś pracy na兼职, często opóźniała się po szkole. To dnia, kiedy mama znowu wróciła późno. Natalia już spała. Wstała od szumu, mama coś przewruciła w przedpokoju i krzyczała.
– Cicho! Cały dom rozmodlą. Masz tu pojęcie, jak późno? Tylko nie mów, że byłaś na pracy… – Natalia usłyszała głos Tata.
Mama odpowiedziała niezrozumiale.
– Zraza, może masz na to czas. Myślałaś起码 o córce. Ona jest już dorosła, wszystko rozumie.
– Pusz sz. Jestem zmęczona, – rzuciła matka.
– No właśnie…
Natalia wstała i cicho dotarła do korytarza, by lepiej słyszeć.
– Jakie są do mnie stosunku? Ty nie możesz znaleźć pracy, gdzie by dobrze płacili, trzeba mi na dwóch dodatkowo pracować. Twoja pensja to staromódlity hak. O córkę bardzo się martnisz, jak widzę. A ona dorasta, jedno jej potrzebne, drugie. Należą się nowe buty, suknie. Ja od dawna niczego sobie więcej nie kupuję.
– Znam, gdzie mnie krytykujesz. Ty… – Tata rzucił matce groźne słowa.
– A co? Jeśli się dobrze, kładź się nawet w łóżko. Dobrze zarabiać, a ja siedżeć w domu. Ciebie nie możesz? Wtedy i milczeć. Ty nieudaciel, nicstw. I pamiętasz, co mi obiecywałeś? Że nie będę niczego potrzebować. Że dla mnie zrobi się wszystko. Mówiono o twardym oporze. Gdzie to? To coś? Na niego się oprzeć nie da. Słaby. Nikt. Ja, głupia, wierzyła…
– Już późno. Zaraz porozmawiajmy. – błaga Tata.
– Niech zrobi to wszystko, niech każdy wie, jakim jesteś. Niczego nie dadziesz. I komu ty potrzebny? Gdzie się z niego wyrzyniesz? Idź. Mężczyzna bez dachu – kobiecie lepiej – maminka zaśmiała się trunym, ale nagle wygasła. Natalia usłyszała cios. Mama zaczęła krzyczeć, obstraszając Tata i kazała mu wyjść.
– Idź, życzę wszystkiego, nie potrzebuję cię. Po mnie będzie ktoś na mnie zająk.
Baretki stopniały na chłodnymu laminacie. Natalia usłyszała już zbyt dużo, czego nie powinna. Po chwili wróciła do pokoju, odłożyła się pod kocykiem i wyjrzała całym ciałem.
Rodzice często się kłócili, ale nie tak… Wtedy Natalia dowiedziała się, że mama ma kogoś. Rankiem, kiedy wstała, Tata już nie był w domu. Mama wyrażała ból, nie spojrzała Natalia.
– Gdzie Tata? – Natalia spytała, gdy Tata nie wrócił.
– W podróży biznesowej…
Znowu mama wróciła późno. Natalia stała przy oknie, czekając. Ujrzała, jak przy ulicznej ekipie zaparkowany był volkswagen, z którego wyszła mama, ale nie od razu. Auto odjechało, a Natalia wróciła pod kołdrę, jakby śpiarała.
Następnego dnia spytała:
– Wy z Tatą się rozwodzicie? Masz innego mężczyznę? Ja widziałam…
– Już jesteś dorosła. Mam nadzieję, że kiedyś zrozumiesz.
Ale Natalia nie zrozumiała, nie chciała. Tata był dobry, nie pił w dzieciństwie, chodził z nią na sankach, latał balonikami… Czy ten inny napewno z nim lepszy? I Natalia odpowiedziała, że nie chce rozumieć matki, że chce żyć z Tatą. Właśnie do niego przeszła w liceum.
– Mama ma rację. Jestem nieudaciel. Nie potrafiłem jej zapewnić życia, o jakim marzyła. Może on jest tym, którego potrzebuje. Tak bierz się. Ja bym cię przyjął, ale ja mieszkać u wuja Zbigniewa. On ma dwupokojową czajnicę, ma wiele dzieci, ja spać w kuchni. Nigdzie ci zrobić. Pamiętaj.
Wtedy Natalia zdecydowała, że nigdy nikomu nie zaufa, nei szukaj twardego wsparcia. Wszystko osiągnie sama. Miłość nie istnieje, jeśli tak łatwo przemyka. Dеньги ważniejsze od miłosnej gra. Tylko tak. Ich córka nigdy nie będzie świadkiem konfliktów, wyrzutów i kłótni. Nigdy.
Staral się nie zauważać, że matka często wracała późno. Po ukończeniu szkoły Natalia przystąpiła do niestacjonarnej uczelni, wciąż pracując na Wydziale Języków Obcych. Tu było dużo materiałów, książek, wszystko wolne. Przez cały czas czytała, oglądała filmy bez tłumaczenia. Wracała do domu tylko spać. Już jako studentka prowadziła intensywne zajęcia.
Rodzice rozwiedli się, mama poszła do innego mężczyzny. Tata też mieszkał u kogoś, mówił, że wziął pokój. Stał się starszy, spokojniejszy. Natalia zapraszała go, ale Tata odrzucił, mówił, że nie chce jej zaburzać.
Jeśli z Tatą Natalia utrzymywała kontakt, dzwoniła, czasem odwiedzała, to matką ledwo się spotykali. Obie były do siebie przerażone. Natalia nie mogła wybaczyć matce zdrady, a matka uważała wyrażenia córki. Tak i żyli. Natalia pracowała jako tłumaczka, tłumaczyła dokumenty i prowadziła lekcje.
A miłość? Mężczyźni byli. Ale Natalia wiedziała, że ich interesuje nie tylko ona, ale i jej apartament. Udogodnione, nie muszą walczyć, osiągnąć coś, łatwiej zaprosić Natalię. A ona nie chciała.
Jednego dnia w mieście wyjątki wystawę z udziałem miar, Natalia zaprosili do udziału. Zabrzmiało jej dobrze. Wtedy zaproszono ją do Warszawy. Poprosiła o czas na rozważenia. Dzisiaj podjęła decyzję.
***
Po pracy zdecydowała się odwiedzić Tatu.
– Tata, jadę do Warszawy. Apartament wolny, możesz wrócić. Obiecuj, że jeśli to będzie trzeba, powiesz. Obiecujesz?
– Nie, córko. Nic mi nie potrzebne. Nie odjeżdżę. Wdaj, matka może sprzedać dom. Już się tu przyzwyczaiłem. Ty tylko dzwoń.
– To mam. Pewnie. Tata.
– Nie zamierzasz się wydawać?
– Niech będzie. Jeśli się zdecyduję, zapraszam na wesele. – obiecała Natalia.
– I dobrze. Nie spieszyć się. Wiesz, co chcesz? Maria robia taki borsz!
– Maria robi? – Natalia prychnęła i uścisnęła dwojga. – W porządku, nie zawstydzaj się. Jestem szczęśliwa za was.
– Do mamy zajrzyj. Jeszcze z nią się różniłaś?
– W porządku, Tata. Muszę iść. Trzeba się uprząc na bagaż. Zajrzę się pożegnać. – Natalia objęła Tatę i pocałow, w czole.
Była już wyższa od niego.
Natalia długo postawiła, ale w końcu się rozbrzmiała z Mamą.
Zajrzała na nią, kiedy wchodziła do domu. Wpatrywała się w dół, trzymając dwa ciężkie sakwy. Natalia chciała ruszyć krocem, ale z podwórza wyszedł mężczyzna. Zadziwił Mama, pytając coś.
– To nie dam! Znowu piłeś… Stycznym. Lepiej szukaj pracy, idiota darmożycie…
Natalia odwróciła się i poszła. Zadzwoni inną. Przypomniała sobie tę kłótnię. No cóż, mama szukała sobie „twardego wspierania”, ale coś znowu znaczyła gorsze. Pewnie obiecywał jej wspaniałe życie. Obraz z matki nie zgasł, mimo że była też smutna, jak i Tata.
Jeśliby nie ta kłótnia między rodzicami, Natalia zapewne od dawna byłaby zakochana w jakimś chłopaku, jak Zuzia, wyszła za niego i urodziła. Jej życie wyglądałoby inaczej. Nie Warszawa, nie kariera… Niczego. U niej wszystko będzie, i kariera i apartament w Warszawie. A twardy opór… Ona i bez niego nie zginie.
Rodzice często są aż tak zaabsorbowani swoimi problemami, że nie zauważają dzieci, myślą, że niczego nie widzą, nie rozumieją. A dzieci słuchają i zapisują każde z naszych słów, złożone emocjami, i budują swoe życie według scenariusza rodziców albo wybierają przeciwny, zabierając sobie jedynego prostego szczęścia…

Rate article
Fajna Tajna
Kłótnia