„Ślub bez pana młodego”

Marzena stoi przed lustrem w białej sukni, nie mogąc uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. Kreacja leży idealnie – matka trzy tygodnie dopasowywała każdą fałdkę, każde koralik. Teraz to piękno zwisa na niej jak całun.

– Marzenka, gotowa? – zagląda do pokoju ciocia Halina, przyjaciółka mamy. – Goście już się zbierają, samochody podjechały.

– Gotowa – kłamie Marzena, poprawiając welon. – Ciociu Haniu, może jednak odwołamy? To takie niewłaściwe…

– Co ty mówisz, złotko! – klasnęła w dłonie kobieta. – Twoja mama tyle sił włożyła, złotych wydała! I wszyscy goście przyjechali, stół nakryty. A twój Dawidek… – ciocia Halina pokręciła głową. – Sam sobie winien! Nie wolno było uciekać w ostatniej chwili!

Mama wchodzi ze łzami w czerwonych oczach, ale z twardym wyrazem twarzy.

– Koniec, Marzenko! Dosyć marudzenia! – mówi stanowczo. – Nie pozwolę temu durniowi zepsuć nam święta. Zrobimy wesele i niech cały Poznań zobaczy, jaką mam piękną córkę!

– Mamo, ale to absurdalne! Wesele bez pana młodego! Co ludzie powiedzą?

– A co mają powiedzieć? – mama podchodzi, poprawia Marzenie kolczyki. – Powiedzą, że Barbara Nowak to twarda baba! Że nie siedzi w domu i nie zawodzi, tylko pokazała wszystkim, że jej córka zasługuje na najlepsze! Ot, co powiedzą!

Marzena wzdycha. Mama była w swoim żywiole – gdy już coś postanowiła, nie można było jej przekonać. Zdecydowała wczoraj wieczorem, gdy Dawid zadzwonił oświadczając, że nie dojrzał do małżeństwa.

– Mamo, wyobrażasz sobie ten wstyd! – próbuje jeszcze Marzena.

– Wstyd to gdy dziewczyna całe życie czeka na niegodnego faceta! My pokażemy, że damy radę bez niego! – mama odwraca się do drzwi. – Koniec gadania. Idziemy!

W sali zebrało się już ze czterdzieści osób. Rodzina, sąsiedzi, koledzy mamy z pracy. Wszyscy szeptali między sobą, rzucając współczujące spojrzenia. Marzena czuła się jak w teatrze absurdu.

– Och, Marzenko, jakaż ty śliczna! – podbiega kuzynka Kinga. – A gdzie… no wiesz… jak sprawy?

– Jak widzisz – odpowiada sucho Marzena.

Goście zaczynają wstawać na szczęście młodej pary, mama wchodzi na podest dla kapeli i stuka łyżeczką
Marzena zdejmowała właśnie welon, gdy w jej telefonie ponownie rozbłysło niechciane zdjęcie Tomka.

Rate article
Fajna Tajna
„Ślub bez pana młodego”