Dziesięć lat milczała
“Przestań milczeć!” – krzyknęła Lena, uderzając dłonią w stół. – “Dziesięć lat znosiłam twoje wybryki, a teraz jeszcze to!”
Katarzyna siedziała naprzeciwko, nie podnosząc wzroku. Dłonie jej drżały, gdy podniosła do ust filiżankę z herbatą. Na stole między nimi leżało pomięte zaświadczenie z przychodni.
“Czego ode mnie chcesz?” – cicho zapytała Katarzyna.
“Prawdy!” – Lena zerwała się z miejsca i zaczęła chodzić po kuchni. – “Chcę znać prawdę! Dlaczego milczałaś? Dlaczego mi wtedy nie powiedziałaś, że wiesz?”
Katarzyna odstawiła filiżankę na stół. Herbata rozlała się, tworząc małą kałużę.
“Bo się bałam” – przyznała. – “Bałam się, że mnie znienawidzisz.”
“A teraz nie boisz się?” – głos Leny drżał ze złości. – “Teraz, gdy ja sama wszystko się dowiedziałam?”
Sąsiadka z dołu zastukała w kaloryfer. Lena usiadła z powrotem na krześle, próbując się uspokoić. Ale ręce i tak się trzęsły.
“Opowiedz mi wszystko” – zażądała. – “Od samego początku.”
Katarzyna otarła łzy rogiem chusteczki.
“Nie wiedziałam, jak ci to powiedzieć. Byłaś wtedy taka szczęśliwa, dopiero co wyszłaś za mąż…”
“Nie wymiguj się! Mów wprost!”
“Widziałam Krzysztofa z tamtą kobietą w kawiarni przy Krakowskim Przedmieściu. Siedzieli przy stoliku przy oknie, trzymali się za ręce. Ona była w ciąży.”
Lena poczuła, jak ziemia usuwa się spod nóg. Wiedziała o zdradzie męża, ale nie wiedziała, że ktoś widział ich razem tak dawno.
“Kiedy to było?”
“Pół roku po waszym ślubie” – Katarzyna mówiła ledwo słyszalnie. – “Szłam z pracy do domu, przypadkiem ich zobaczyłam. Najpierw nie wierzyłam, że to Krzysztof. Ale potem wyszli na ulicę i już go rozpoznałam.”
“I co dalej?”
“Chciałam podejść, ale…” – Katarzyna zaciągnęła się. – “On ją pocałował. Tak czule, jak całuje się ukochane kobiety. A potem położył dłoń na jej brzuchu.”
Lena zamknęła oczy. Wspomnienia nasunęły się bolesną falą. Ten okres ich wspólnego życia, gdy ona marzyła o dziecku, a Krzysztof ciągle zwlekał.
“Czyli miał już wtedy dziecko z inną?”
“Nie wiem. Może. Lena, naprawdę chciałam ci powiedzieć, ale…”
“Ale postanowiłaś milczeć. Dziesięć lat!”
Katarzyna wzdrygnęła się od ostrości w głosie przyjaciółki.
“Myślałam, że samo minie. Że on opamięta się i wróci do ciebie. Byłaś taka zakochana, planowałaś dzieci, kupowałaś malutkie ubranka…”
“Malutkie ubranka” – powtórzyła Lena z goryczą. – “A on w tym czasie wychowywał cudze dziecko.”
Wstała i podeszła do okna. Na podwórku bawiły się dzieci, beztrosko śmiejąc się i biegając między huśtawkami. Lena tak bardzo marzyła o własnych dzieciach. A teraz ma czterdzieści trzy lata, a czasu pozostało niewiele.
“Lena, wybacz mi” – Katarzyna podeszła do przyjaciółki. – “Rozumiem, że postąpiłam źle. Ale nie mogłam zniszczyć twojego szczęścia.”
“Jakiego szczęścia?” – Lena odwróciła się do niej. – “Szczęścia życia z kłamcą i zdrajcą? Szczęścia trwonienia najlepszych lat na człowieka, który cię nie kocha?”
“On cię kochał! Widziałam, jak na ciebie patrzył.”
“Widziałaś? Kiedy widziałaś? Kiedy zdradzał mnie z ciężarną kochanką?”
Katarzyna spuściła głowę. Słowa przyjaciółki uderzały dotkliwie, ale rozumiała, że zasłużyła na każde z nich.
“Myślałam, że postępuję słusznie” – wyszeptała.
“Słusznie?” – Lena zaśmiała się, lecz śmiech jej był pełen bólu. – “Słusznie byłoby powiedzieć mi prawdę wtedy. Może nie zmarnowałabym dziesięciu lat życia z tym człowiekiem.”
W przedpokoju zadzwonił telefon. Lena poszła odebrać, a Katarzyna została przy oknie.
“Halo?” – zmęczonym głosem powiedziała Lena do słuchawki.
“Cześć, to Krzysztofysztof. Dzisiaj spóźnię się z pracy. Nie czekaj na mnie z kolacją.”
Lena spojrzała na zegarek. Siódma wieczór. Dzień pracy dawno się skończył.
“Rozumiem” – odpowiedziała sucho. – “Do widzenia.”
Odłożyła słuchawkę i wróciła do kuchni. Katarzyna siedziała przy stole, miętosząc w dłoniach chusteczkę.
“To on dzwonił?”
“Tak. Znowu się spóźnia.”
“Lena, a może teraz wszystko jest inaczej? Może się zmienił?”
Lena wyjęła z torby kilka fotografii i cisnęła je na stół.
“Spójrz sama.”
Katarzyna nachyli
Katarzyna ujrzała na nich Krzysztofa z tą samą kobietą, starszą teraz, i stojącym obok nich dziewięcioletnim chłopcem o uderzająco podobnych rysach, co ostatecznie złamało jej opór i zamknęło usta na wieczne milczenie.



