Katarzyna sięgnęła do kieszeni szlafroka i znalazła tam małe aksamitne pudełeczko. Ścisnęła je mocno w dłoni, aż paznokcie wbiły się w skórę. Serce waliło tak głośno, że wydawało się, iż słychać je w całym mieszkaniu. Za ścianą rozlegał się jednostajny szum telewizora – Jakub oglądał wieczorne wiadomości, jak codziennie od dwudziestu siedmiu lat ich małżeństwa.
“Kasia, herbatę zrobisz?” – krzyknął mąż z salonu.
“Za chwilę” – odparła, nie puszczając pudełka. “Tylko skończę.”
Stała przy kuchennym oknie i patrzyła na podwórko, gdzie dzieci sąsiadów ganiały piłkę między zaparkowanymi samochodami. Zwyczajny wieczór, a jednak wszystko wydawało się dziś inne, jakby widziała to po raz ostatni.
Pudełko w kieszeni rozgrzewało jej dłoń. W środku leżały złote spinki do mankietów z małymi diamentami – prezent, na który odkładała pieniądze z każdej pensji od trzech miesięcy. Oszczędzała na wszystkim, nawet na swoich kremach i lekach. Chciała zrobić mężowi niespodziankę, pokazać, jak wiele dla niej znaczy.
Ale wczoraj wszystko się zmieniło.
“Idziesz czy nie?” – niecierpliwie zawołał Jakub. “Program już się zaczął.”
Katarzyna wzięła głęboki oddech i weszła do salonu. Mąż siedział w swoim ulubionym fotelu, w rozciągniętej koszulce i dresowych spodniach. Na stoliku stały dwie filiżanki z herbatą i leżała rozłożona gazeta.
“Słuchaj, pamiętasz Beatę Nowak z naszej klasy?” – zapytał Jakub, nie odrywając wzroku od telewizora.
Katarzyna zastygła z filiżanką w ręce. Właśnie o tej Beacie myślała całą noc.
“Pamiętam” – odpowiedziała ostrożnie. “Dlaczego pytasz?”
“Spotkałem ją dziś koło sklepu. Mówi, że się niedawno rozwiOkazało się, że po tych wszystkich latach wspólnego życia, jedyne, co zostało w ich małżeństwie, to puste pudełko po prezentie, który nigdy nie został wręczony.



