Kochał, ale nie mnie

Kochała, ale nie mnie

Magda stała przy oknie i patrzyła na podwórko, gdzie jej mąż Łukasz rozmawiał z sąsiadką Kasią. Znowu. Kolejny dzień z rzędu. Stali przy jej samochodzie, a Kasia żywo opowiadała coś, wymachując rękami. Łukasz słuchał uważnie, przytakiwał, czasem się śmiał.

Magda odsunęła się od okna, by jej nie zauważyli. W piersi zagościło znajome uczucie – nie zazdrość, nie. Coś innego, bardziej przygniatającego. Zrozumienie.

– Mamo, a gdzie tata? – zapytała córka Ola, zaglądając do kuchni. – Obiecał pomóc mi z matematyką.

– Na podwórku – odpowiedziała Magda, starając się, by głos brzmiał naturalnie. – Zaraz wróci.

Ola skinęła głową i pobiegła do swojego pokoju. Magda włączyła czajnik i wyjęła z szafki puszkę z ciasteczkami. Ręce poruszały się automatycznie, myśli były zupełnie gdzie indziej.

Gdy Łukasz wszedł do mieszkania, na jego twarzy gościł szczególny uśmiech – zadowolony, trochę roztargniony. Taki pojawiał się tylko po rozmowach z Kasią.

– Cześć – powiedział, kierując się do kuchni. – Herbata jest?

– Właśnie zaparzyłam – Magda postawiła przed mężem kubek. – Długo rozmawiałeś z Kasią?

– Nie bardzo. Opowiadała o nowej pracy. Wyobrażasz sobie, dostała się do agencji reklamowej. W jej wieku znaleźć takie miejsce!

W głosie Łukasza słychać było podziw, niemal dumę, jakby to było jego własne osiągnięcie. Magda milcząco mieszała cukier w herbacie.

– A co tam będzie robić? – spytała.

– Menadżerem ds. klientów. Ma odpowiednie wykształcenie, duże doświadczenie. Kasia w ogóle dzielna, po rozwodzie tak szybko się pozbierała.

Kasia. Zawsze Kasia. Ich sąsiadka, która wprowadziła się naprzeciwko pół roku temu. Urodziwa kobieta po czterdziestce, niedawno rozwiedziona, bez dzieci. Pewna siebie, niezależna, interesująca.

Wszystko, czym Magda kiedyś była, zanim stała się żoną i matką. Nie żałowała swojego wyboru, ale czasem…

– Ola czeka na ciebie z matematyką – przypomniała mężowi.

– A, no tak, zupełnie zapomniałem. Zaraz do niej pójdę.

Łukasz dopił herbatę i poszedł do córki. Magda została sama w kuchni. Wzięła do ręki jego kubek i zobaczyła na dnie kilka fusów. W dzieciństwie babcia uczyła ją wróżyć z nich, ale teraz Magda nie chciała znać przyszłości. Teraźniejszość i tak była aż nadto jasna.

Łukasz był zakochany. Nie w nią, swoją żonę od siedemnastu lat, lecz w sąsiadkę Kasię. Sam jeszcze może tego nie rozumiał albo nie chciał przyznać, ale Magda widziała wszystkie oznaki. Jak zaczął bardziej dbać o siebie, kupił nową koszulę, częściej się golił. Jak szukał pretekstów, by wyjść na podwórko, gdy Kasia wracała z pracy. Jak błyszczały mu oczy, gdy o niej mówił.

Dawno temu tak samo błyszczały, gdy patrzył na Magdę.

– Mamo, tata powiedział, że ty też masz wyższe wykształcenie – Ola wróciła do kuchni z podręcznikiem w ręku. – A dlaczego nie pracujesz?

Pytanie zaskoczyło Magdę. Córka patrzyła na nią z dziecięcą ciekawością.

– Pracowałam, gdy byłaś mała – odpowiedziała. – Potem postanowiłam zająć się domem i rodziną.

– A nie jest ci nudno?

Nudno? Magda nigdy nie zadawała sobie tego pytania. Po urodzeniu Oli przeszła na urlop macierzyński i już nie wróciła do pracy. Łukasz dobrze zarabiał, rodzinie niczego nie brakowało. Wydawało się jej, że tak jest dobrze – być w domu, troszczyć się o męża i dziecko.

– Nie, nie jest nudno – powiedziała córce. – Mam mnóstwo zajęć.

– Rozumiem. A ciocia Kasia mówi, że kobieta powinna być niezależna. Że nie można całkowicie zanurzać się w rodzinie.

Magda drgnęła. Kiedy Ola zdążyła porozmawiać z Kasią na takie tematy?

– Kiedy ci to mówiła?

– Wczoraj spotkałyśmy się przy klatce. Zapytała o szkołę, zagadaliśmy się. Ona jest taka ciekawa, prawda? Tyle wie, tyle widziała.

– Tak – zgodziła się Magda. – Ciekawa.

Wieczorem, gdy Ola odrabiała lekcje, Magda i Łukasz siedzieli w salonie. Mąż czytał coś na tablecie, ona przeglądała magazyn. Zwyczajna rodzinna sielanka, gdyby nie ciężka cisza.

– Łukasz – Magda wreszcie zebrała się na odwagę. – Chyba musimy porozmawiać.

Podniósł wzrok znad ekranu.

– O czym?

– O nas. O naszej rodzinie.

– A co z nami nie tak?

Magda milczała, dobierając słowa. Jak powiedzieć mężowi, że widzi, jak zakochuje się w innej kobiecie? Jak wytłumaczyć, że czuje się jak niewidzialna we własnym domu?

– Mam wrażenie, że oddalamy się od siebie – zaczęła ostrożnie.

– Skąd ci to przyszło do głowy? – Łukasz zmarszczył brwi. – Żyjemy normalnie. Żadnych problemów.

– Kiedy ostatnio rozmawialiśmy szczerze? Nie o sprawach domowych, ale naprawdę?

– Nie pamiętam. A to takie ważne?

Pytanie zabrzmiało obojętnie, i Magda zrozumiała, że rozmowa nie ma sensu. Łukasz nie widział problemu, bo nie chciał go widzieć.

– Chyba nie – odpowiedziała i wróciła do magazynu.

Następnego dnia Magda postanowiła pójść na siłownię. Dawno o tym myślała, ale ciągle odkładała. Teraz miała więcej czasu – Ola była już starsza, domowych obowiązków ubyło.

W szatni natknęła się na Kasię.

– Magda! – ucieszyła się sąsiadka. – Co za spotkanie! Też postanowiłaś zadbać o formę?

– Tak, pomyślałam, że najwyższy czas – uśmiechnęła się Magda.

Kasia wyglądała świetnie w stroju sportowym. Wysportowana sylwetka, żadnych śladów wieku. Magda mimowolnie porównała się z nią i poczuła przygnębienie.

– Wiesz co, może ćwiczymy razem? – zaproponowała Kasia. – W towarzystwie raźniej.

– Dobrze – zgodziła się Magda, choć w środku wszystMagda uśmiechnęła się, patrząc na swoje odbicie w witrynie sklepowej, i zrozumiała, że choć jej małżeństwo się skończyło, życie dopiero zaczyna pisać dla niej nowe rozdziały.

Rate article
Fajna Tajna
Kochał, ale nie mnie