Przeciągłe dzwonienie obwieściło, że ktoś przybył. Halina zrzuciła fartuch, otarła ręce i podeszła do drzwi. Na progu stała córka z młodym mężczyzną. Kobieta wpuściła ich do mieszkania.
– Cześć, mamo – cmoknęła ją w policzek córka. – Poznaj Jurka, będzie z nami mieszkać.
– Witam – skinął głową młodzieniec.
– A to moja mama, ciocia Halina.
– Helena Bogumiłowna – poprawiła córkę.
– Mamo, co na kolację?
– Grochówka i parówki.
– Ja nie jem grochówki – odparł chłopak, rozwiązał buty i ruszył w głąb mieszkania.
– No co ty, mamo, Jurek nie je grochu – Weronika szeroko otworzyła oczy.
Młodzieniec rozsiadł się na kanapie, rzucając plecak na podłogę.
– To, nawiasem mówiąc, mój pokój – powiedziała Helena.
– Jurek, chodź, pokażę ci, gdzie będziemy mieszkać – zawołała Weronika.
– A mi tu się podoba – mruknął chłopak, wstając z kanapy.
– Mamo, a ty tymczasem wymyśl, czym nakarmisz Jurka.
– Nawet nie wiem, została nam jeszcze pół paczki parówek – wzruszyła ramionami Halina.
– Spoko, z musztardą i keczupem, i chlebkiem – odparł.
– No proszę – tylko tyle zdołała powiedzieć Halina, kierując się do kuchni. – Wcześniej przynosiła do domu kotki i szczeniaki, a teraz to sobie przyprowadziła, jeszcze go karm.
Nalała sobie grochówki, położyła na talerz dwie zrumienione parówki, przysunęła miskę z surówką i zabrała się za jedzenie.
– Mamo, czemu jesz sama? – do kuchni weszła córka.
– Bo wróciłam z pracy i jestem głodna – odparła Halina, przeżuwając parówkę. – Kto chce jeść, niech sam sobie nałoży albo ugotuje. I jeszcze jedno – dlaczego Jurek ma z nami mieszkać?
– Jak to dlaczego? To mój mąż.
Halina niemal się zakrztusiła.
– Jak to mąż?
– No tak. Twoja córka jest dorosła i sama decyduje, czy wychodzi za mąż. Nawiasem mówiąc, mam już dziewiętnaście lat.
– Nawet mnie na ślub nie zaprosiliście.
– Żadnego ślubu nie było, tylko urzędowe papiery. Skoro jesteśmy małżeństwem, będziemy razem mieszkać – odparła Weronika, zerkaHalina westchnęła, patrząc na córkę, i powiedziała cicho: “Dobrze, niech będzie – ale pamiętaj, że dom to nie hotel, a ja nie jestem służącą”.



