Zimowa ścieżka przeznaczenia

**Śmiertelna Trasa**

Koła podmiejskiej kolejki rytmicznie stukotały po szynach. Wzdłuż torów gęsty bór rozpościerał swoje ośnieżone gałęzie, a między nimi przeciskało się niskie zimowe słońce. Grupa studentów medycyny głośno dyskutowała, a przy wejściu do wagonu stały ich narty.

Duszą całej wyprawy był Szymon Zalewski – przystojniak o sportowej sylwetce, duma uczelni, kandydat na mistrza sportu w biegach narciarskich. Każdej zimy reprezentował uczelnię na zawodach, nigdy nie schodząc poniżej drugiego miejsca. Jego ojciec piastował wysokie stanowisko w miejskim urzędzie. Mówiąc krótko – lokalna gwiazda.

Tuż przed świętami Zalewski zaproponował wyjazd na bazę turystyczną. Mało kto o niej słyszał, ukryta była głęboko w lesie. Tam można było odpocząć i pojeździć na nartach. Większość się zgodziła, choć oprócz samego Szymona nikt nie miał doświadczenia z narciarstwem. Ale kto by odmówił wyjazdu na łono natury?

Kinga stała na nartach tylko na szkolnych zajęciach z WF-u. Ale jak mogła nie jechać, skoro sam Zalewski ją zapraszał? Zgodziłaby się na wszystko, byle tylko być przy nim.

W wagonie przytuliła się do jego ramienia, tonąc w szczęściu i nie zauważając, jak Patryk Kowal rzuca w jej stronę zazdrosne spojrzenia. Nie tylko on. Aneta też nerwowo zerkała na Szymona i Kingę. *„Co on w niej widzi?”* – mówił jej wzrok.

Nawet Kinga była zaskoczona. Tyle wokół pięknych dziewczyn, a wybrał ją – skromną, choć prymuskę. Niedawno nawet wspomniał, że po studiach się pobiorą. Jego wpływowy ojciec postawił jeden warunek: małżeństwo dopiero po dyplomie. Ani dnia wcześniej. W przeciwnym razie nie pomoże mu w znalezieniu pracy w najlepszej klinice w mieście.

Do końca studiów zostało półtora roku. Wiele mogło się zmienić. Ale Kinga nie myślała tak daleko. W tej chwili, wtulona w Zalewskiego, czuła się kochana i szczęśliwa.

Wyszli na peron i zamarli, olśnieni pięknem zimowego lasu, w którym ukryta była baza turystyczna. Mroźne powietrze orzeźwiało. Szli z nartami na ramionach, ciesząc się dniem, młodością i zbliżającymi się świętami.

Zakwaterowali się w drewnianych domkach, a Zalewski od razu zwołał wszystkich na trasę, by się rozgrzać.

— Najpierw mała pętla – pięć kilometrów. Weźcie telefony, dzwońcie do mnie, jeśli coś się stanie. Ale tu spokojnie, dzikich zwierząt nie ma. Trasa ubita, dobra jazda. Nie zostawajcie w tyle. Ja idę pierwszy, Patryk zamyka. — Szymon wskoczył na narty, które zaczynały się tuż obok głównego budynku.

Kinga nie spieszyła się, by stanąć za nim. Wiedziała, że nie umie jeździć, tylko zawadzi reszcie. Zajęła miejsce na końcu. Za nią ustawiI gdy tak szła, potykając się na nartach, nagle usłyszała za sobą czyjś śmiech – to Patryk, który wyciągnął do niej rękę i szepnął: “Nie martw się, zawsze możesz się na mnie oprzeć”, a w jego oczach zobaczyła coś, czego nigdy wcześniej nie zauważyła – prawdziwe uczucie, które czekało na nią cały ten czas.

Rate article
Fajna Tajna
Zimowa ścieżka przeznaczenia