Powrót

Powrót

— Weronika! Gdzie jesteś? Weronika! — Jagoda wpadła do domu, obrzuciła wzrokiem pustą izbę i wybiegła na ganek, stukając obcasami i trzaskając drzwiami. — Gdzie jej szukać? — Z rozpaczy i niecierpliwości Jagoda tupnęła nogą.

Zza węgła domu wyłoniła się niska dziewczyna z plastikową misą w dłoniach.

— No wreszcie. Krzyczę, krzyczę… — Jagoda zbiegła z ganku do przyjaciółki.

— Bieliznę w ogrodzie wieszałam. Co się stało? — Weronika postawiła misę na ganku.

— Stało się. — Jagoda błysnęła piwnymi oczami spod gęstej czarnej grzywki.

Chciała pomęczyć przyjaciółkę, nie wyjawiać od razu nowiny, ale nie wytrzymała, wyrzuciła jednym tchem:

— Witek wrócił.

— Naprawdę? — W oczach Weroniki niedowierzanie zmieniło się w radość, zmieszanie i znów niedowierzanie.

— Nie kłamię. Widziałam go na własne oczy. Matka pewnie go nie puści, też się stęskniła.

— Chodźmy — powiedziała ze śmiechem Weronika i pierwsza ruszyła z podwórza.

Słońce hojnie zalewało wieś ciepłym światłem, rzeka wiłWitek i Weronika pobrali się w cichym wiejskim kościele, a ich życie, choć naznaczone przeszłymi burzami, rozkwitło w spokoju i wspólnym szczęściu.

Rate article
Fajna Tajna
Powrót