Wiesz, jak na ciebie patrzy? Z miłością i zachwytem – zadowolona powiedziała córka

— Wiesz, jak na ciebie patrzy? Z miłością i podziwem — oznajmiła zadowolona z siebie córka.

Władysław wyszedł z łazienki, owinięty jedynie ręcznikiem. Krople wody błyszczały na umięśnionej piersi. Nie mężczyzna, a marzenie. W piersi Jadwigi zabolało słodko serce.

Przysiadł na skraju łóżka i sięgnął, by ją pocałować. Odwróciła głowę.

— Nie, bo nigdy stąd nie wyjdę. Muszę iść. Hania pewnie już w domu. — Jadzia przytarła policzek o jego ramię.

Westchnął.

— Jaga, ile można? Kiedy powiesz córce o nas?

— Trzy miesiące temu nawet nie znałeś mojego imienia i żyłeś sobie spokojnie. — Wstała i zaczęła się ubierać.

— Czuję, że wtedy wcale nie żyłem, tylko czekałem na ciebie. Nie mogę bez ciebie…

— Nie rozdzieraj mi serca. Nie odprowadzaj mnie — szepnęła Jadwiga i wyślizgnęła się z pokoju.

Szła ulicą, starając się nie zauważać spojrzeń przechodniów. Zdawało się jej, że wszyscy wiedzą, skąd wraca. Mężczyźni patrzyli zaciekawieni, kobiety… z potępieniem.

Nic dziwnego — miała wszystko: figurę, postawę, twarz z wyrazistymi oczami i pełnymi ustami. Ciemne, gęste włosy wymykały się spod spinki na karku. A ona pragnęła zniknąć.

***

Wyszła za mąż młodo, dwadzieścia lat, z wielkiej, odwzajemnionej miłości. Prawie od razu zaszła w ciążę. Mąż próbował namówić ją na aborcję. Za wcześnie, mówił, najpierw trzeba stanąć na nogi, dzieci jeszcze zdążą. Ale Jadwiga nie uległa i urodziła zdrową dziewczynkę, mając nadzieję, że z czasem mąż się zmien**Continued sentence:**

Lecz gdy mijały lata, a on wciąż traktował córkę obojętnie, zrozumiała, że czas zacząć życie na nowo — tym razem tylko dla siebie i Hani.

Rate article
Fajna Tajna
Wiesz, jak na ciebie patrzy? Z miłością i zachwytem – zadowolona powiedziała córka