„Weź dziecko, mnie nie obchodzi, ale zapłać mi za to” – powiedziała Vika.

“Możesz wziąć to dziecko, ja go nie chcę. Nie mogę na niego patrzeć. Ale w zamian daj mi pieniądze” – powiedziała Wiktoria.

Danuta miała pociągłą twarz z brązowymi, lekko wyłupiastymi oczami, duże zęby i ciężką szczękę. Ale włosy miała gęste, ciemne, kręcone w grube loki. Gdy spinała je z tyłu, tworzyła się bujna fryzura, ale wtedy niedoskonałości twarzy były jeszcze bardziej widoczne. Dlatego Danuta zawsze nosiła włosy rozpuszczone.

Sylwetkę też miała niezgrabną, jakby ulepioną przez niezdarnego rzeźbiarza. Ale figurę można było ukryć pod ubraniem – twarzy już nie.

Czasem na ulicy jakiś chłopak wołał za nią:
“Hej, panienko, możemy się poznać?”
Lecz gdy się odwracała, jąkał przeprosiny, że się pomylił, i uciekał.

“Po co takiej brzyduli takie włosy?” – wzdychały zazdrosne koleżanki z klasy.
Danuta chętnie wymieniłaby je na cienkie i bez życia, byleby tylko twarz była choć trochę ładniejsza.

Nie miała przyjaciółek. Ale podobał jej się jeden chłopak. Siedział w sąsiedniej ławce i czasem prosił o ściągnięcie zadania domowego lub podpowiedź na klasówce. Danuta uczyła się świetnie.

Pewnego dnia ten sam chłopak zaprosił ją do kina. Była w siódmym niebie. Po seansie szli razem do domu, rozmawiając. Chłopak co chwila oglądał się za siebie.
“Kogo wypatrujesz? Boisz się, że ktoś cię zobaczy ze mną?” – spytała wprost Danuta.
Chłopak się zaczerwienił i zmieszał.

Pod domem niezdarnie ją pocałował. W tej samej chwili zza rogu rozległ się chichot jego kumpli. Danuta wszystko zrozumiała – założyli się, czy ich koleś odważy się pocałować brzydulę.

“Co ci obiecali za to?” – krzyknęła mu w twarz i uciekła do domu.
Już na niego nie patrzyła, nie dawała też ściągać.

“Nie martw się, mężczyzn ci nie zabraknie. Ja wyszłam za mąż, ty też wyjdziesz” – pocieszała Danutę jej równie nieładna matka.

Danuta skończyła szkołę ze złotym medalem i dostała się na ekonomię. Studiowała łatwo, kończąc z czerwonym dyplomem. Ale zazdrościła ładniejszym koleżankom, które chodziły na randki, wychodziły za mąż, a nawet rodziły dzieci podczas nauki.

Po studiach ojciec, dość znany prawnik z wieloma znajomościami, załatwił jej pracę w poważnej firmie.

Koledzy z pracy spieszyli się do domów, do mężów i wiecznie chorych dzieci, a Danuta zostawała po godzinach, kończąc za nich robotę. Nie miała się gdzie spieszyć. Współpracownice lubiły ją za to, a szefowie doceniali. Można było na nią liczyć – robiła wszystko dokładnie i na czas.

W nagrodę za pomoc próbowali ją swatać z znajomymi swoich mężów. Zwykle byli to rozwodnicy, którzy oddali mieszkanie żonie i dzieciom, zmęczeni życiem na wynajmowanych kątach. Danucie się to nie podobało. Jak każda młoda kobieta, marzyła o miłości. Płakała w nocy i przeklinała los, że urodziła się taka brzydka.

Potem umarł ojciec, a dwa lata później matka. Oboje byli w podeszłym wieku – późne małżeństwo, jedyne późne dziecko. Danuta została sama na świecie. Czas mijał, a wiek nieubłaganie zbliżał się do granic, po których szanse na zdrowe dziecko drastycznie malały.

Jedna z koleżanek zaproponowała Danucie wyjazd na wakacje nad morze.
“Nasz dyrektor miał podobny problem” – szepnęła. – “Mimo że facet przystojny i zdrowy, ale niepłodny. Żona marzyła o dziecku, ale nie chciała się rozwodzić. Dom, dwa drogie auta, status… Lekarze zasugerowali im wyjazd nad morze i dobry wypoczynDanuta przytuliła mocno wnuka, patrząc w dal przez okno, i w końcu odetchnęła spokojnie – życie, choć niesprawiedliwe, dało jej drugą szansę, i tym razem postanowiła wykorzystać ją dobrze.

Rate article
Fajna Tajna
„Weź dziecko, mnie nie obchodzi, ale zapłać mi za to” – powiedziała Vika.