Jestem po rozwodzie z żoną. Rozwód był trudnym okresem zarówno dla mnie, jak i dla trójki naszych dzieci. Zawsze żyliśmy z żoną w zgodzie, staraliśmy się dać dzieciom dobry przykład i wszystko, co niezbędne, dlatego ciężko pracowaliśmy. Zajmowaliśmy się organizowaniem wyjazdów do obcych krajów i otworzyliśmy swoje biuro podróży, które przynosiło nam spore dochody.
Kiedyś usłyszałem od pracowników agencji, że moja żona jest bardzo atrakcyjną kobietą i dziwią się, co widziała we mnie, że na pewno ma kogoś innego, ponieważ nie można tak po prostu żyć z osobą, której się nie kocha. To było o mnie.
Te uwagi mnie zaalarmowały. Długo myślałem i wahałem się co zrobić, ale postanowiłem śledzić Irenę. Jeździłem za nią wszędzie i sprawdzałem. Po jakimś czasie miałem dość i zatrudniłem detektywa, bo to, co usłyszałem, nie dawało mi spokoju.
Przez długi czas detektyw nic nie odkrył. Pewnego dnia jednak zadzwonił i poprosił mnie o spotkanie. Na spotkaniu oznajmił, że moja żona naprawdę mnie zdradza i pokazał dowody.
Byłem w szoku. Po powrocie do domu zobaczyłem, że Irena pakuje swoje rzeczy, okazało się, że chciała mi powiedzieć prawdę tego samego dnia. Przez długi czas prosiłem ją, żeby została, ale pomimo moich próśb wyjechała z innym mężczyzną za granicę i zostawiła mi dzieci. Długo się tym gryzłem, ale miałem świadomość, że życie toczy się dalej.
Jak już wspomniałem, mamy troje dzieci. Bardzo dobry kontakt miałem z najstarszą córką Luizą, która była wspaniała i kochająca. Mieliśmy też dwóch chłopców bliźniaków, chodzili jeszcze do przedszkola.
Trudno było mi samotnie wychowywać troje dzieci, moja matka pomogła mi w wielu aspektach życia. Przez długi czas nie mogłem zrozumieć, dlaczego Irena zostawiła dzieci, przecież jest ich matką, nie wspomnę już o sobie.
Zacząłem nowe życie jako ojciec samotnie wychowujący dzieci. Otworzyłem kolejne biuro podróży, bo nie chciałem ograniczać potrzeb dzieci. Być może w ten sposób chciałem zrekompensować im brak matki.
Dzieci dorastały. Luiza ukończyła szkołę, a chłopcy poszli do szkoły.
Pewnego dnia przypadkowo zobaczyłem SMS-a od matki w telefonie córki. Długo zastanawiałem się, jak jej to powiedzieć, ale się nie odważyłem. Życie toczyło się dalej. Pewnego dnia po powrocie z pracy do domu, długo nie mogłem dodzwonić się do mojej córki. Luiza wynajmowała mieszkanie wraz z przyjaciółką Aliną, od której dowiedziałem się, że moja córka gdzieś wyjechała. Nikt nie wiedział gdzie.
Dzwoniłem do niej jeszcze długo, ale bez skutku. To było dla mnie bolesne, nie mogłem zrozumieć, dlaczego Luiza wyjechała i nic mi nie powiedziała. Jak się okazało, teraz mieszka z mamą i przestała się ze mną kontaktować. Jestem przygnębiony tym faktem, bo dałem jej wiele od siebie i nie wiem, dlaczego tak postąpiła. Nigdy nie byłem przeciwny jej kontaktom z mamą.
Teraz doszedłem już do siebie i wychowuję synów, Wojtka i Grzesia.
Chłopcy są bardzo przyjaźni i pomagają mi we wszystkim. Długo byłem sam, ale poznałem pewną kobietę, z którą chcę spędzić resztę życia. Jest bardzo kochającą i miłą osobą.
Mogę powiedzieć, że zastąpiła chłopcom ich mamę. Mam wielu przyjaciół, znalazłem sobie ukochaną, mam udane dzieci, biznes, duży dom, ale wciąż nie mogę zrozumieć postępowania Luizy. Minęło wiele lat i wciąż się do mnie nie odzywa. Tylko jeden pracownik agencji utrzymuje kontakt z moją byłą żoną, która powiedziała mu, że córka wyszła za mąż i niedługo urodzi dziecko.
Nie chcę się narzucać, wiele razy dzwoniłem do niej, ale wszystko na próżno. Jest mi przykro, że moja córka tak ze mną postąpiła. Nie wiem, co zrobiłem źle. Mam nadzieję, że kiedyś przyjedzie i się pogodzimy, przecież to moja krew.



