Mamo, nie wychodź za niego!

— Mamo, nie wychodź za niego — powiedziała Kasia, patrząc na matkę z niepokojem.

— Mamo, Krzysiek zaproponował, żebyśmy zamieszkali razem — zaczęła ostrożnie po kolacji.

— A gdzie? — zapytała matka, chwilę się zawahawszy.

— Ma własne mieszkanie. Ojciec kupił, gdy dostał się na studia.

— Nie uważasz, że to za wcześnie? Jeszcze cały rok do dyplomu. A jeśli zajdziesz w ciążę? — Matka zakręciła kran, otarła dłonie ręcznikiem i spojrzała na córkę.

— Rozumiem, że wychowałaś mnie sama, boisz się, że powtórzę twój błąd, że zostaniesz zupełnie sama… — Kasia nie była pewna, czy matka się zgadza, czy nie.

— Jesteś wystarczająco dorosła, by podejmować własne decyzje. Nie martw się o mnie. Mam kogoś.

— Przeczuwałam. Dlaczego nigdy o nim nie mówiłaś? Nie poznałyśmy się? — dopytywała się Kasia.

— Nie wiem… — Matka spuściła wzrok. — Bałam się, chyba. On jest ode mnie młodszy. — Podniosła oczy na córkę.

— No i co? Teraz to modne. Więc nie masz nic przeciwko? — Kasia podskoczyła i objęła matkę.

Pierwsze dni dzwoniła do niej codziennie, często wpadała wieczorami. Miała klucz, ale teraz pukała. Pewnego dnia drzwi otworzył przystojny młody mężczyzna, w obcisłej koszulce podkreślającej mięśnie.

— Córeczka przyszła — zaśmiał się, błyskając białymi zębami.

— Córeczka, ale nie twoja — mruknęła Kasia, wchodząc do środka.

Matka stała przy kuchni, gotując. Wyglądała młodziej, inaczej się ubierała. Zamiast domowego szlafroka — białe spodnie dresowe i różowy top.

— Damianie, musimy porozmawiać — powiedziała, gdy wszedł do kuchni.

— Jasne. Pogadajcie sobie, dziewczyny — uśmiechnął się, mrużąc ciemne oczy.

— Mamo, on jest od ciebie młodszy o jakieś piętnaście lat. Owszem, świetnie wyglądasz, ale różnica jest widoczna — szepnęła Kasia, gdy drzwi się zamknęły.

— I co z tego? Sama mówiłaś, że to modne — odparła matka z uśmiechem.

Kasia nie poznawała jej. Zawsze powściągliwa, teraz ciągle się głupio uśmiechała. A te młodzieńcze ubrania…

— Rozumiem. Dlatego mnie z nim nie poznałaś? Co dalej? Tylko nie mów, że chcesz za niego wyjść…

— A jeśli nawet? Masz coś przeciwko?

— Nie, ale… — zaczęła Kasia, lecz matka ją uprzedziła.

— Jeszcze o tym nie rozmawialiśmy. Nigdy wcześniej tak nie czułam. Jakbym miała skrzydła! Jestem szczęśliwa! — Matka uśmiechnęła się zawstydzona. — A ty? Nie kłócicie się z Krzyśkiem?

— Nie. Mamo, muszę iść, pewnie mnie szuka.

W drodze do domu Kasia była przygnębiona. Cz— Masz rację, nie powinnaś się martwić, bo w końcu twoja mama zasługuje na odrobinę szczęścia — powiedział Krzysiek, przytulając ją mocno, a Kasia poczuła, że może jednak warto zaufać tej nowej miłości matki.

Rate article
Fajna Tajna
Mamo, nie wychodź za niego!