Lekcja w szkole, czy Ksenia?

**Szkolna lekcja, czyli Kasia**

Jurek Kowalski szedł właśnie ze stołówki, gdy usłyszał szelest pod schodami. Schylił się i zobaczył Tomka z Darkiem.

— Co tu robicie?

— Nic. Idź swoją drogą — burknął Tomek.

W tej chwili zadzwonił dzwonek. Chłopcy wybiegli z ukrycia, chowając coś w kieszeniach, i wszyscy trzej ruszyli na drugie piętro, przeskakując po dwa stopnie. Do klasy weszli ostatni.

Kasia pisała na tablicy zadania na kartkówkę. Uczniowie pośpiesznie zajęli miejsca. Jurek rozejrzał się. Koledzy szeleszcząc, chowali podręczniki pod ławkami.

Kasia odwróciła się gwałtownie, i klasa ucichła.

— Jeśli złapię kogoś na ściąganiu, od razu pała! — powiedziała stanowczo, czerwieniąc się.

Znów odwróciła się do tablicy. Szelest natychmiast powrócił.

Uczyła w ich szkole dopiero drugi rok po studiach. Młodość ukrywała za sztuczną surowością i wielkimi okularami w czarnej oprawie. Zawsze rumieniła się, gdy podnosiła głos. I bardzo podobała się Jurkowi.

Dzięki niemu cała szkoła nazywała ją czule Kasią. W tym roku została wychowawczynią siódmej „B”. Chłopcy, a nawet dziewczęta, często rozrabiali, przeszkadzali na lekcjach. Kasia gubiła się, nieudolnie próbując przywrócić porządek. Pewnego dnia Jurkowi wydało się, że zaraz się rozpłacze. Nie wytrzymał, wstał i krzyknął na klasę:

— Przestańcie! Co wy, normalni?! Ona się dla was stara. Jeśli nie chcecie się uczyć, to przynajmniej nie przeszkadzajcie innym!

Było to tak niespodziewane, że wszyscy umilkli. Tylko DareTomek tylko chichotał, mówiąc, że Kowalski się zakochał, ale szybko uciszyli go inni, i od tamtej pory klasa zachowywała się znacznie ciszej, a Kasia zaczęła patrzeć na Jurka zupełnie inaczej, aż w końcu pewnego dnia sama się do niego uśmiechnęła, ukrywając rumieniec za grubymi szkłami swoich okularów.

Rate article
Fajna Tajna
Lekcja w szkole, czy Ksenia?