Droga do radości

Droga do szczęścia

Radosław wracał z pracy pieszo. Kawał drogi, co prawda, ale wieczór był ciepły, spokojny, bez wiatru. W takie wieczory nie żałował, że nie ma samochodu. Szedł, ciesząc się ciepłem i zbliżającym się latem.

Całe życie mieszkał z rodzicami w centrum miasta. Przywykł do zgiełku i hałasu. Ale od niedawna przeprowadził się na obrzeża, do sypialnej dzielnicy. Wracał do domu i niemal od razu kłI tak właśnie, patrząc na zachodzące słońce przez okno ich nowego mieszkania, Radosław zrozumiał, że czasem największe szczęście przychodzi zupełnie niespodziewanie, gdy przestajemy go szukać.

Rate article
Fajna Tajna
Droga do radości