Idziesz na spotkanie z kolegami z klasy? Nie zmieniłaś zdania?

Byłam w supermarkecie i zastanawiałam się, nad wyborem wina. Postanowiliśmy razem z mężem spędzić miły wieczór. Nagle zobaczyłam znajomą twarz. Przez tłum klientów przeciskała się moja była koleżanka z klasy, Teresa. Gdyby mnie nie zaczepiła, to bym jej nie poznała, albo przynajmniej udawała, że jej nie poznaję. Nie wiem, czy niechęć do wspominania minionych lat, czy też cały brud, który kiedyś wylewał się z jej ust, kiedy jeszcze byłyśmy przyjaciółkami, sprawił, że nie odzywałam się do niej. Mimo to wysiliłam się na zadowolony wyraz twarzy i przywitałam się z Teresą.

Nie widziałem jej długo, minęło wiele lat i wcale nie wyglądała jak świeża jagoda. Życie nikogo nie oszczędza.

– Ty wciąż wyglądasz tak samo, jak przed laty – kłamałam i Teresa na pewno wiedziała, że kłamię. Zdawała sobie sprawę, jak okropnie wygląda.

Trochę się zdenerwowałam. Pamiętam Teresę, jako piękną brunetkę ze śliczną twarzą. U niej jako pierwszej z całej klasy zaczęły pojawiać się apetyczne kształty. Wtedy była najpiękniejszą dziewczyną w klasie. Często dyskutowałyśmy o chłopakach, Teresa zmieniała ich jak „skarpetki”, a ja wtedy bardzo ją podziwiałam. Teraz ma męża alkoholika, problemy z nadwagą i mieszka z teściową. Czy może być jeszcze coś gorszego?

Najpierw zapytała mnie, czy pójdę na spotkanie absolwentów. Powiedziałam, że pójdę, ale szczerze mówiąc, nie chciałam tam iść. Nie lubię takich „imprez”. Jak dla mnie, idą tam, aby kogoś później obgadać, lub pokazać się, taka jest prawda. Czas nie wróci, podobnie jak młodość, nasze spotkania nie będą już takie jak wcześniej, nie ma już entuzjazmu i energii. Nadal, dla niektórych kobiet, spotkanie absolwentów jest bardzo ważnym wydarzeniem, na które zdecydowanie trzeba się udać, aby pochwalić się swoim nowym mężem lub samochodem, który kupili na kredyt. Jest okazja, aby mówić o swoich dzieciach, jakie są cudowne i że wcale nie żałują, że tak wcześnie urodziły.

Czasami koledzy z byłej klasy sypną komplementami: „wyglądasz tak fajnie!”, a sami w tym czasie myślą: „Boże, czas jej nie oszczędził i żadne pieniądze nie uratują takiego piękna”.

Człowiek z wiekiem nie staje się lepszy. Ma inne problemy, wizja świata całkowicie się zmienia, pojawiają się pieniądze i doświadczenie, ale zdecydowanie nie piękno. Młodość zostaje utracona. Wszyscy stajemy się bardziej przyziemni, nie fantazjujemy, nie robimy szalonych rzeczy, nie żyjemy przyszłością, żyjemy teraźniejszością. Niektóre z naszych myśli to: „jak zarobić więcej pieniędzy, aby nakarmić rodzinę  i zapewnić dzieciom przyszłość”.

Wielu mężczyzn chce zobaczyć w swoich koleżankach z klasy te same piękności, które znali w szkole, ale tak nie jest. Nawet jeśli kobieta ubierze się w markowe ubrania, przyjedzie najdroższym samochodem, tak młodą, jak wcześniej już nigdy nie będzie, nie ma już tego błysku w oczach, tej beztroski i powabności.

Wszyscy się starzeją, zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Weźmy na przykład znanego Arnolda Schwarzeneggera, gwiazdę lat osiemdziesiątych, wówczas ulubieńca wielu kobiet i zazdrości mężczyzn. A teraz? Starszy pan z obwisłym ciałem i łysiną. Nie ważne ile człowiek ma pieniędzy na swoim koncie, młodości się nie kupi. Można oczywiście wykonać wiele operacji plastycznych, poprawić wygląd twarzy, aby wyglądać trochę młodziej, ale wiele osób psuje sobie tylko twarz, nie odzyskując swojego dawnego wyglądu.

O wiele przyjemniej jest spędzić czas z rodziną, pić wino z ukochanym mężczyzną i porozmawiać z dziećmi. Po co uczestniczyć w takich biesiadach i wspominać coś, czego już się nie odzyska? Lepiej zostawić przeszłość w przeszłości. Przypominam sobie, jak w szkole wszyscy marzyli o świetlanej przyszłości, o byciu wspaniałymi ludźmi, aby zmienić świat na lepsze. Wszyscy obiecali na balu maturalnym, że będą się spotykać co roku i co z tych obietnic pozostało?

Rate article
Fajna Tajna
Idziesz na spotkanie z kolegami z klasy? Nie zmieniłaś zdania?