**Cienie przeszłości: dramatyczna prawda we wsi Lipówka**
Krzysztof rozchorował się. Przyjechał do babci do wsi Lipówka, gdzie powietrze przesycone było zapachem ziół i wspomnieniami z dzieciństwa. Leżąc na starym łóżku, smutno spojrzał na babcię, Marię Stanisławową.
– Dobrze, że cię mam, babciu – szepnął cicho. – Jestem sam na tym świecie. Może nikomu nie jestem potrzebny?
– Co ty pleciesz, Krzysztof? Oszalałeś?! – wykrzyknęła babcia, klasnąwszy w dłonie. – Taki przystojny mężczyzna i niepotrzebny? Każda samotna kobieta uznałaby cię za dar losu! Leż, nie wstawaj, a ja skoczę do sąsiadki po lipowy miód…
Maria Stanisławowa pokiwała głową i wyszła. Krzysztof zamknął oczy, zapadając w niespokojny sen. Nagle drzwi zaskrzypiały, a lekkie kroki przerwały ciszę.
– Babciu, to ty? – Otworzył oczy i gwałtownie usiadł na łóżku, nie wierząc własnym oczom.
Krzysztof spieszył się do babci do Lipówki. Ostatnie lata wziął na siebie wszystkie troski o nią. Rodzice byli zajęci: ojciec wciąż pracował w fabryce, a matka godzinami przesiadywała na swojej działkA w drzwiach stała młoda dziewczyna, uśmiechając się nieśmiało, jakby znała odpowiedź na wszystkie jego pytania.



