Samotność i smutek podczas świąt i Nowego Roku

Takie moje życie – samotność i smutek w czasie Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku.

Mam przyjaciela, z którym znam się od dzieciństwa. Nazywa się Igor. Chodziliśmy do tej samej szkoły, a potem los rzucił nas w różne strony, ale kontaktu nie straciliśmy.

Igor to osoba zamknięta w sobie, nie lubi dużych zgromadzeń, nie chodzi w gości i nigdy nikogo nie zaprasza.

Co roku, gdy zbliżają się święta, zapraszam go do nas – by wspólnie spędzić Wigilię przy jednym stole, wznieść toasty, gdy wybije północ w Sylwestra. Ale on zawsze grzecznie odmawia.

— To nie są moje święta — mówi. — Nie czuję w nich nic radosnego.

Trudno mi było zrozumieć, jak można nie lubić Nowego Roku – czasu cudów, prezentów, śmiechu, spotkań z bliskimi.

Ale pewnego dnia, po wielu latach milczenia, opowiedział mi prawdę.

Prawdę, którą próbował zagłuszyć przez lata.

Dzieciństwo naznaczone strachem i alkoholem
W dzieciństwie Igor nie zaznał, czym są rodzinne, ciepłe święta.

Jego ojciec pił.

Nie, nie był tylko osobą, która wieczorami wypijała jeden czy dwa kieliszki. Był alkoholikiem, który wydawał wszystkie pieniądze na alkohol, który wracał do domu późno i w każdy dzień, czy to zwykły wtorek, czy Wigilia, dręczył swoją rodzinę.

Każdy wieczór zamieniał się w mękę.

— Wstańcie! — rozkazywał, wchodząc do domu. — Powinniście widzieć, jak gospodarz spożywa kolację!

Igor i jego matka wstawali i stali przy stole, podczas gdy ojciec z powagą jadł kolację.

A potem zaczynał swoją ulubioną przemowę:

— Pieniądze to pył! Są po to, by czerpać z nich przyjemność! Jakie nowe buty?! Jakie książki?! Już chodzisz do szkoły, nie ma sensu tracić na bzdury!

Wydawał wszystko do ostatniego grosza.

Kiedy nic już nie zostawało, przechodził do następnego etapu:

— Dawaj, co chowasz! Wiem, że coś masz!

Matka Igora próbowała odkładać pieniądze – na zeszyty dla syna, na jedzenie, na jakiś mały prezent na Nowy Rok.

Ale wszystko jej zabierał.

Pił, aż przepijał wszystko do ostatniego grosza.

Boże Narodzenie bez cudów, Nowy Rok bez nadziei
Każde święto w domu Igora wyglądało tak samo.

Na stole – trochę suszonych jabłek, parę kanapek, słoik kiszonych ogórków.

Matka i syn siedzieli w ciszy.

Czekali.

Czekali, że może ojciec wróci trzeźwy.

Że może przyniesie coś na świąteczny stół.

Że może powie: „Wesołych Świąt” albo „Szczęśliwego Nowego Roku”.

Ale wracał późno.

Zawsze pijany.

Zawsze cuchnący alkoholem.

Zawsze z pustymi kieszeniami.

Wszystko, co było w kopercie z premią noworoczną, zostawiał w barze.

Tak było rok za rokiem.

Kiedy zmarł, nic się nie zmieniło.

Samotny człowiek z ciężkim sercem
Kiedy Igora zabrakło, matka żyła jeszcze kilka lat.

A potem odeszła i ona.

Został sam.

I zrozumiał, że nie chce rodziny.

Nie chce świąt.

Nie chce żadnej zabawy.

Nie chciał powtórzyć losu swojego ojca.

Nie chciał stać się człowiekiem, który zniszczy komuś życie.

Każdego roku, gdy wszyscy szykowali stoły, wyciągali kieliszki, wymieniali się prezentami, Igor wyjeżdżał.

Kupował bilet do innego miasta, wynajmował pokój w hotelu i siedział tam sam.

Albo wyjeżdżał w góry, gdzie mógł słuchać trzaskania drewna w kominku i patrzeć w ogień.

Tam, przy ognisku, znajdował ciepło, którego nie zaznał w dzieciństwie.

Tam, w samotności, czuł się choć trochę wolny.

Tylko tam mógł oddychać.

Rate article
Fajna Tajna
Samotność i smutek podczas świąt i Nowego Roku