Jak chciwość zaślepiła go i zniszczyła wszystko

Jak chciwość go zaślepiła i zniszczyła wszystko

Byliśmy nierozłączni
Od dziecka byłem bardzo blisko z moim kuzynem Grzegorzem.

Dorastaliśmy razem jak bracia, dzieliliśmy się radościami i smutkami, wpadaliśmy w tarapaty, uczyliśmy się, marzyliśmy.

Kiedy jego rodzice się rozwiedli, a matka odeszła z innym mężczyzną, Grzegorz został z ojcem.

Ojciec pił, wyżywał się na synu, potrafił uderzyć, upokorzyć.

Ja, choć byłem młodszy, zawsze go broniłem.

W końcu razem uciekliśmy od tego koszmaru – wyremontowaliśmy stary strych w domu jego babci i tam zamieszkaliśmy.

To było nasze schronienie.

Myśleliśmy, że teraz wszystko będzie tylko lepsze.

Ale wtedy jeszcze nie wiedziałem, że chciwość może zgubić człowieka.

Zazdrościł nawet mi
Kiedy dostałem się na uniwersytet, Grzegorz już pracował.

Jednak widząc, że buduję swoje życie, postanowił również przeprowadzić się do miasta i zostać w pobliżu.

Znowu mieszkaliśmy razem, znowu wszystko dzieliliśmy.

Ja dorabiałem jako ochroniarz, aby opłacić studia, a on się złościł – że, niby, nie mogą go przyjąć do normalnej pracy, bo nie ma dyplomu.

Namawiałem go do nauki – choćby zaocznej, ale nie chciał.

Za to zaczął zazdrościć.

Zaczął dostrzegać, ile mam pieniędzy, jakie ubrania kupuję, dokąd chodzę.

I w nim zaczęła kipieć zazdrość.

Chciwość sprowadziła go na dno
Grzegorz chciał mieć tyle samo, co ja.

Ale nie przez naukę i pracę.

Związał się z miejscowym gangiem – zajmowali się podejrzanymi sprawami, ale dobrze zarabiali.

Wiedziałem, że zdawał sobie sprawę z tego, co robi.

Lecz pragnienie bycia lepszym ode mnie i posiadania więcej zaślepiło go.

I pewnego dnia kupiłem samochód.

To był mój pierwszy poważny zakup, uczciwie zarobiony.

Zaprosiłem go, aby się przejechać, po prostu zobaczyć.

Ale nie potrafił ukryć złości.

Widziałem nienawiść w jego oczach.

Nie mógł znieść, że idę naprzód, a on stoi w miejscu.

Tego samego dnia wziął kredyt i kupił wrak, który nie przejechał nawet miesiąca.

Stał się człowiekiem opętanym chciwością.

Koniec był do przewidzenia
Przestał myśleć o przyjaciołach, rodzinie, sobie.

Chciał więcej, więcej, jeszcze więcej.

Sprzedawał przyjaźń, zdradzał tych, którzy go wspierali, kłócił się z bliskimi.

Widział w ludziach rywali, a nie ludzi.

Sam siebie zniszczył.

Teraz jest całkiem sam.

Sam jak zepsuty samochód porzucony na poboczu.

Jak kierowca rajdowy, który nie dotarł do mety.

Chciwość wszystko niszczy.

Tylko że na końcu tego wyścigu nie ma zwycięzców.

Rate article
Fajna Tajna
Jak chciwość zaślepiła go i zniszczyła wszystko