– Jesteście bogatsi od Magdy, dlatego też wasze prezenty powinny być odpowiednie – burknęła teściowa.
– Nie mam pojęcia, co dać mamie – powiedział zamyślony Wiktor, siadając obok żony na kanapie.
Kasia wzruszyła ramionami. Wybór prezentu dla teściowej zawsze był dla niej trudny.
Relacje z panią Grażyną Kowalską były zawsze napięte, praktycznie od samego początku.
Wiktor od razu zrozumiał stanowisko matki, dlatego po rozmowie z żoną para postanowiła trzymać dystans.
Nikt nikomu nic nie jest winien. Rzadkie rozmowy telefoniczne i wspólne uroczystości, tylko jeśli strony mają na to ochotę – oto całe ich kontakty.
W tym roku Grażyna Kowalska postanowiła obchodzić swoje urodziny i zaprosiła znaczną część rodziny na uroczystość, w tym także młode małżeństwo.
– Mama mówiła, że ucieszy się z każdego prezentu – przypomniał sobie nagle Wiktor.
– Zawsze tak mówi, a potem kręci nosem – skrzywiła się Kasia, przypominając sobie przeszłość. – Twoja siostra może dać jej wszystko, co chce, ale my nie!
Doskonale pamiętała, jak Grażyna Kowalska robiła im uniki w sprawie każdego prezentu.
– Przypomnijmy sobie Dzień Kobiet. Co jej daliśmy? Luksusowy, drogi zestaw kosmetyków, a co dostaliśmy w zamian? Łzy i pretensje, że uważamy ją za starą i nieatrakcyjną – westchnęła Kasia. – Który z naszych prezentów jej się spodobał? Złoto albo sprzęt, bo można je wycenić.
– Może jednak zadzwonię do niej i zapytam o prezent? – zaproponował niepewnie Wiktor.
– Rób, jak uważasz – pokiwała głową Kasia.
Wiktor, chcąc iść łatwiejszą drogą, wybrał numer matki, chcąc się dowiedzieć, jaki prezent by jej odpowiadał.
– Synku, niczego mi nie potrzeba. Przyjdźcie po prostu – to będzie dla mnie prezent – odpowiedziała skrępowana Grażyna Kowalska.
– Mamo, naprawdę? Nie będziesz się potem gniewała? – dopytał Wiktor.
– Oczywiście, że nie! Ucieszy mnie każda drobnostka – zaśmiała się kobieta, a syn postanowił jej posłuchać.
– Mama powiedziała, że możemy dać jej to, co chcemy – poinformował żonę Wiktor.
Kasia patrzyła na męża z niedowierzaniem. Nie ufała słowom teściowej.
Jednakże skoro Wiktor nalegał, by kupić matce prezent według własnego uznania, dziewczyna się poddała.
– Proponuję kupić jej odkurzacz-robot, żeby nie musiała latać po domu z odkurzaczem ręcznym – odpowiedziała po przemyśleniu budżetu Kasia.
Tak też postanowili. Kupili pani Grażynie prezent za dwa tysiące złotych i spokojnie udali się na urodziny.
Grażyna Kowalska powitała syna i synową z radością, która szybko przerodziła się w niezadowolenie, kiedy zobaczyła pudełko z odkurzaczem.
– Po co? – mruknęła z ciężkim westchnieniem. – Synku, zanieś to do pokoju.
Kasia przez chwilę w osłupieniu patrzyła na teściową, która nie doceniła prezentu.
Za nimi do mieszkania weszła szwagierka z mężem. Rzuciła się matce na szyję i radośnie powiedziała:
– Mamusiu, to dla ciebie!
– Dziękuję, kochanie! Jakbyście wiedzieli! – Grażyna Kowalska rzuciła się, żeby objąć córkę.
Kasia była ciekawa, co takiego szwagierka dała matce, co mogło ją tak ucieszyć.
Ze zdziwieniem zobaczyła, że Magda wręczyła matce zwykły zestaw kosmetyków z drogerii za trzydzieści złotych.
Kasia spojrzała pytająco na męża, który też widział, co dokładnie Magda dała Grażynie Kowalskiej.
W wyrazie twarzy Wiktora dostrzegła, że jest mocno niezadowolony z reakcji matki na ich prezent.
Kilka godzin próbował powstrzymać emocje, ale kiedy Grażyna Kowalska ponownie zaczęła chwalić prezent siostry, nie wytrzymał.
– Mamo, możemy porozmawiać? – Wiktor poprosił mamę na bok.
– Co się stało? – zapytała kobieta, podchodząc do syna. – Coś nie tak?
– Nie tak, mamo! Pytałem cię wcześniej o prezent. Pamiętasz, co mi odpowiedziałaś? – powiedział z wyrzutem Wiktor.
– Pamiętam…
– Dlaczego więc z takim niezadowoleniem przyjęłaś nasz prezent? Natomiast tanim zestawem z drogerii nie przestajesz się zachwycać – powiedział z żalem Wiktor. – Nie kłam, że mi się to wszystko przywidziało.
– Nie będę kłamała. Jesteście bogatsi od Magdy, więc wasze prezenty powinny być lepsze – burknęła Grażyna Kowalska.
– A nasze prezenty jakie niby są? – Wiktor zmarszczył brwi. – Tanie? Żeby ci się spodobały, musimy do każdego prezentu dołączać paragon?
– Och, znowu to samo – było widać, że kobieta chciała jak najszybciej zakończyć ten temat. – Co mogę zrobić, jeśli prezent Magdy podobał mi się bardziej?
– Bo nie znasz ceny naszego? – z irytacją zapytał Wiktor. – Chcesz wiedzieć, ile kosztował? Kosztował dwa tysiące złotych!
– Tak drogo? – wykrzyknęła Grażyna Kowalska, udając zaskoczenie.
Jednak kobieta szybko znalazła sposób, aby wybrnąć z nieprzyjemnej sytuacji.
– Wiesz, dlaczego bardziej chwalę prezenty od rodziny twojej siostry? Bo oni dają prezenty zgodnie z ich budżetem, a wy robicie to niedbale – niespodziewanie powiedziała Grażyna Kowalska.
– Mamo, mówisz poważnie? – Wiktor złapał się za głowę.
– Czy wyglądam, jakbym żartowała? Biorąc pod uwagę wasze zarobki, mogliście mi kupić wycieczkę do sanatorium – powiedziała kobieta, wysoko unosząc głowę.
Mężczyzna był tak zszokowany słowami matki, że przez kilka sekund wpatrywał się w nią, nie mrugając.
– Naprawdę sądzisz, że pieniądze spadają nam z nieba? – nagle Wiktor zdobył się na odpowiedź.
Na krzyk męża przybiegły Kasia i Magda. Obie stanęły w progu i zaskoczone patrzyły na sprzeczkę.
Magda, szybciej niż Kasia, zrozumiała, o co toczy się cała kłótnia, i natychmiast przyłączyła się do matki.
– Mama nie potrzebuje waszego odkurzacza. Chciała nawilżacz powietrza. Stary zepsuł się trzy dni temu. Gdybyście bardziej interesowali się życiem mamy, wiedzielibyście o tym – oskarżyła szwagierka.
– Pytałem ją o prezent! – zgrzytnął zębami Wiktor. – Chcecie sobie ze mnie zakpić?! Od teraz nie będzie żadnych prezentów! Wypruwamy sobie żyły, by wam dogodzić, a ty nas wciąż krytykujesz! Odkurzacz ci nie pasuje, przynoś nawilżacz! Wybacz, że nie spełniliśmy twoich oczekiwań! Wyjeżdżamy! – rozkazał mężczyzna, zwracając się do żony.
Grażyna Kowalska wpadła w rozpacz, a podczas gdy Magda ją pocieszała, małżonkowie z kamiennymi twarzami opuścili dom matki.
Obietnicę daną matce Wiktor dotrzymał. Aby uniknąć kolejnych zakupów i być uchronionym od śmieszności, postanowił więcej nie uczestniczyć w rodzinnych uroczystościach i tym samym oszczędzić sobie nerwów.



