Przez kilka godzin z rzędu, pasażerowie przechodzący obok sklepu, przy którym stał wózek dziecięcy, nie zwracali uwagi na to, że w pobliżu nie ma nikogo.
Dziecko spało i również nie zwracało na siebie zbytniej uwagi. Jednak gdy nadszedł czas, aby się obudzić i nie było w pobliżu rodziców, krzyk dziecka był słyszalny na całym dworcu autobusowym. Jednak było więcej osób obojętnych na płacz dziecka niż tych, którzy zwracali na to uwagę. Kobieta, która właśnie przyszła z kasy biletowej, gdzie kupiła bilet, podczas swojej długo oczekiwanej podróży, usłyszała płacz dziecka i rzuciła się w jego kierunku. Rozglądała się w różne strony i pytała ludzi, czy nie widzieli rodziców tego dziecka.
Monika kołysała dziecko przez prawie godzinę, ale nikt się nie pojawił. Czas do odjazdu jej autobusu, już się zbliżał, więc kobieta zaczęła myśleć logicznie. Postanowiła zanieść dziecko do punktu ochrony PKS. Być może taki jej czyn da więcej możliwości znalezienia rodziców dziecka. Zrobiła to.
– „Długo szukałam tego punktu, bo to nowe miasto, nieznany dworzec, gdzie iść i gdzie szukać? Zapytałam ludzi, spojrzałam na punkty orientacyjne, w końcu znalazłam!”
Nawet nie pukając, wpadła do biura, na którego drzwiach było napisane „szef ochrony“.
– „Przepraszam, siedziałam na ławce przy stacji, z której odjeżdżają autobusy. To właśnie znalazłam!“– zdyszana kobieta przemówiła do mężczyzny, który odwrócił się nagle, gdy do jego biura wpadła jakaś nieznajoma.
– „Proszę Pani, na pewno znalazła Pani to dziecko, a może ukradła? Tutaj często się z tym spotykamy.” – żartobliwie zwrócił się do niej mężczyzna, który wyglądał bardzo młodo i próbował uspokoić biedną kobietę.
– „Ma Pan sumienie tak mówić? Nigdy bym tak nie postąpiła, wręcz przeciwnie, bardzo mi się spieszy. Opowiem Panu, jak było…“– Monika zaczęła swoją historię i opowiedziała wszystko szczegółowo młodemu strażnikowi.
To była miłość od pierwszego wejrzenia. Gdy tylko weszła do biura, mężczyzna śledził wzrokiem każdy jej ruch, a potem słowa, ale nie myślał o tym, jak znaleźć rodziców porzuconego dziecka.
– „… Jak to możliwe, jest to małe dziecko, tak bezradne i niewinne, nie wierzę, że zostało przypadkiem zapomniane” – powiedziała kobieta z poważną miną.
– „Jak się nazywasz? Musimy się poznać, ponieważ nie mogę przyjąć takich informacji od nieznajomej.” – bez ukrywania flirtu zapytał mężczyzna.
– „Przepraszam, jestem Monika, a Ty?“– odpowiedziała zakłopotana.
– „Maks, miło cię poznać. Zadzwoniłem już na policję, poradzimy sobie z tą nieprzyjemną sytuacją.“ – powiedział spokojnie ochroniarz i kontynuował: “czy jesteś żonata? Masz dzieci?”
– „Przepraszam, czy przesłuchanie już się rozpoczęło? Nie widzę tu przedstawiciela policji, ale nie, nie mam“ – rozumiejąc, do czego prowadzi ta rozmowa, odpowiedziała Monika.
Nagle oboje poczuli dziwny, ale całkowicie naturalny dźwięk, a potem zapach. Oboje się uśmiechnęli i zdali sobie sprawę, że maluch potrzebuje czystej pieluchy. Maks zasugerował kobiecie, aby poszła do sklepu i kupiła ten niezbędny produkt.
Kiedy wróciła, czekała na nią policja. Szybko rozpoczęli śledztwo, najpierw przesłuchali Monikę, potem Maksa, a następnie obejrzeli wszystkie kamery monitorujące. Szybko znaleźli kobietę, która przybyła z dzieckiem, a potem odeszła i nie wróciła.
Matką była nieletnia dziewczyna, która zaszła w ciążę i porzuciła dziecko, ponieważ nie chciała mieć dodatkowego ciężaru. Najlepszą opcją wydawało jej się pozostawienie dziecka na dworcu autobusowym. Po prostu zostawiła dziecko w wózku i wsiadła do autobusu, który odjeżdżał najszybciej. Została znaleziona następnego dnia, czego kompletnie się nie spodziewała, ponieważ tak umiejętnie wszystko przemyślała.
Dziewczyna w szybkim czasie została pozbawiona praw rodzicielskich.
Dziecko, mimo że stało się niepotrzebne dla swojej mamy, połączyło dwa losy nieznajomych, którzy później stali się rodzicami porzuconego dziecka. Monika i Maks wspominają swoje pierwsze spotkanie i dziękują tak dziwnym okolicznościom, które połączyły ich życie niewidzialną nicią, dając im tak wspaniałego syna. Chłopiec nazywa się Bogdan. W końcu Bóg dał dziecko, które stało się przyczyną ich znajomości, która przerodziła się w ogromną i wzajemną miłość.


