Jak matka udzieliła córce właściwej rady.

Kiedyś moja przyjaciółka wyszła za mąż, będąc jeszcze  bardzo młoda. Z pewnością w wieku osiemnastu lat nie była zbyt mądra. Zwykła dziewczyna, beztroska, wesoła i żartobliwa. Sylwia zawsze miała wielu chłopaków. Każdy chciał skraść serce dziewczyny, a wszystko dlatego, że zawsze była taka, jaka jest. Nie dostosowywała się do nikogo, a wszystko dlatego, że zawsze była zajęta. Uczęszczała na różne zajęcia, miała własne hobby, lubiła grać na pianinie. Jednym słowem była niepowtarzalna. Kiedy dwóch chłopaków zaproponowało jej małżeństwo w tym samym czasie, Sylwia była zdezorientowana i pobiegła po radę do matki.

Mama jej odpowiedziała:

– To zrozumiałe, że gdy dziewczyna jest sama, nie podchodzi do nikogo jako pierwsza i ma własne zajęcia.

Rodzice Sylwi nie ingerowali zbytnio w życie osobiste dziewczyny, ale kiedy było to już konieczne, mówili jej, jak postępować w tej czy innej sytuacji i udzielali cennych rad. Kiedy dwóch kandydatów przyszło oświadczyć się jednocześnie, dziewczyna postanowiła skonsultować się z rodzicami. Została wychowana jako przyzwoita i miła osoba. Sylwia zrozumiała, że prędzej czy później będzie musiała założyć rodzinę i wyjść za mąż.

Jej rodzice nigdy nie zmuszali jej do znalezienia chłopaka i szybkiego małżeństwa. Nie zwracała uwagi na ten krok w życiu i postanowiła jednak że nie zostanie sama.

Kiedy moja przyjaciółka odważyła się poprosić rodziców o radę, matka dziewczyny dziwnie odpowiedziała na pytanie córki:

– Wiesz, dawno nie odświeżaliśmy wnętrza mieszkania. Może zmienisz meble? Sylwie nie interesowały meble w domu. W tamtym momencie było to ostatnie z jej zmartwień.

Potem mama dziewczyny powiedziała:

– Wyjeżdżamy na weekend, a Ty zajmij się wnętrzem naszego mieszkania. Kup coś, a kiedy wrócimy, wszystko powinno być gotowe. Jesteś już dorosłą dziewczyną, musisz samodzielnie podejmować ważne decyzje i odpowiednio wyjść z sytuacji.

Sylwia była zaskoczona taką odpowiedzią mamy, ale kłócenie się z nią nie miało sensu. Jej mama pracowała jako nauczycielka i zawsze obstawała przy swoim. Była nawet trochę dziwna. Sylwia czasami chciała udowodnić swoją rację przed matką. Wtedy zdała sobie sprawę, że czas, na jaki rodzice jadą odpocząć, nie wystarczy. To były tylko trzy dni, a ona była sama i bała się, że nie poradzi sobie z zadaniem, które dała jej matka.
Sylwia zdała sobie sprawę, że będzie musiała wybrać meble, a następnie przewieźć je i wnieść do domu. Matka kazała jej zmienić dywan w sypialni, w której śpią z ojcem i przemalować kuchnię na inny kolor. Trzeba było wszystko usunąć z kuchni. Dziewczyna nie wiedziała, co robić, ponieważ chciała wyjść za mąż, a także chciała, aby mieszkanie było piękne.

Sylwia stwierdziła, że sama poradzi sobie z zadaniem mamy. Następnie zdała sobie sprawę, że nie da rady i pomyślała o szukaniu pomocy. Miała aż dwóch chłopaków. Niech jej pomogą. Sylwia zadzwoniła do Andrzeja i Mikołaja, którzy chcieli poślubić dziewczynę i zapytała, czy mogą jej pomóc. Oczywiście się zgodzili. Opracowała harmonogram, który przyjdzie i na którą godzinę. Martwiła się, że jeśli nie są punktualni, to mogą na siebie wpaść, a to nie byłoby dobrym pomysłem. Co zaskakujące, Mikołaj i Andrzej przyszli na czas.

Ostatecznie Andrzej został i pomógł Sylwi , ale Mikołaj tylko chciał się ożenić. Myślałem tylko o dziewczynie, a nie o tym, żeby jej pomóc w urządzeniu mieszkania. Kiedy rodzice wrócili, matka była zadowolona ze zmian i nowego koloru kuchni.

Sylwia przedstawiła rodzicom Andrzeja, który pomógł jej w trudnych chwilach i w najcięższych pracach.

 

Rate article
Fajna Tajna
Jak matka udzieliła córce właściwej rady.