Moja siostrzenica dobrze zarabia, ale odkłada pieniądze i prawie na nic ich nie wydaje.

 

 

Wszystko miałam poukładane w życiu, dopóki nie dowiedziałam się, jak żyje moja siostrzenica. Kobieta pracuje, dobrze zarabia, ale oszczędza pieniądze i prawie na nic ich nie wydaje. Domyślam się, że ma już odłożoną kwotę, za którą mogłaby kupić kilka samochodów, lub porządny dom. Jeśli spojrzy się na nią i na jej styl życia, ma się inne zdanie. Ubiera się w najtańsze ubrania kupowane z drugiej ręki , a jej rodzice wstydzą się za nią przed rodziną i znajomymi.

Nie rozumiem młodych ludzi, takich jak moja siostrzenica. Wcale nie jest biedna, dobrze zarabia, jest młoda, ale tak chciwa, że to przeraża. Jej mąż ma dobrze płatną pracę, ale kobieta oszczędza na wszystkim i na wszystkich.

Ciągle słychać jej napomknienia, żeby nie odkręcać zbyt mocno wody, nie włączać niepotrzebnie światła, naczynia myje w zimnej wodzie, oszczędza nawet na papierze toaletowym. Takie przykłady można mnożyć. Helena rozcieńcza sok jabłkowy wodą i takie napoje piją dzieci. Dzieci nigdy w życiu nie piły prawdziwego, nierozcieńczonego soku!

Wiem, że trzeba oszczędzać, ale uważam, że to, co robi siostrzenica, jest wielką przesadą.

Ona uważa się za mistrzynię oszczędzania i nie chce wydawać ani grosza.

Jesteśmy zszokowani, że tak się zachowuje. Otrzymuje wysoką pensję, ma pracę w pełnym wymiarze godzin, więc na brak pieniędzy nie może narzekać, a jednocześnie żyje za grosze. Zakładam, że ma już zgromadzone środki na zakup kilku samochodów. Patrząc na nią, można powiedzieć, że jest osobą bardzo biedną.

Gromadzi pieniądze, nie chce ich wydawać i ma bolesną potrzebę oszczędzania. Jej rodzina odżywia się produktami kupowanymi wyłącznie w promocji lub na przecenie, od lat kupują używane ubrania i nic nie kupują do domu. Szampon do włosów rozcieńcza wodą, chodzi bez makijażu i dzieci już od dzieciństwa przyzwyczaiła do ścisłych oszczędności.

Moja siostra wstydzi się, że jej córka tak żyje i wychowuje dzieci! Sąsiedzi nawet nie wiedzą, że siostrzenica jest zamożną osobą, bo skąd mają wiedzieć, że ma na koncie okrągłą kwotę.

W rodzinie mamy pewne małżeństwo, które spłaca raty za mieszkanie i mają niepełnosprawne dziecko. Często im pomagamy finansowo, aby mieli na kupno świeżych owoców i warzyw.

Tej zimy siostrzenica odwiedziła nas, przychodząc z całą rodziną. Kiedy dzieci zdjęły odzież wierzchnią, byliśmy przerażeni. Zobaczyliśmy brudne, stare zużyte sukienki i dziurawe buty. Ona tylko machnęła ręką i skomentowała stan garderoby dzieci, mówiąc, że dzieci szybko rosną, dlatego nie kupują nowych ubrań, bo dzieci je zaraz pobrudzą i podrą, a nowe rzeczy są drogie.

Tak żyją. W zeszłym tygodniu zepsuła się im stara pralka. Fachowiec od naprawy nie pomógł, bo takie części nie są już produkowane i stwierdził, że naprawa jest niemożliwa. Nie słucha swojego męża, który zaproponował kupno nowej pralki. Siostrzenica stwierdziła, że nowa pralka jest zbyt droga, powiedziała, że będzie prać ręcznie, ale w zasadzie może prać u nas, w naszej pralce i zaoszczędzi na energii i wodzie.

Jej zdaniem był to znakomity pomysł.

Nie pozostało nam nic innego, jak kupić im nową pralkę i kupiliśmy ją na raty. Co mieliśmy zrobić?

Wciąż jest nadzieja, że siostrzenica się zmieni. Z naszych emerytur nie jesteśmy w stanie finansować dwóch rodzin: siostrzenicy i drugiej rodziny z niepełnosprawnym dzieckiem.

 

Rate article
Fajna Tajna
Moja siostrzenica dobrze zarabia, ale odkłada pieniądze i prawie na nic ich nie wydaje.