Żona powiedziała mi, żebym wyszedł z domu razem z synem, bo dziecko denerwuje ją swoim płaczem.

Poznałem moją żonę 20 lat temu, szczerze mówiąc, nie pamiętam tego dokładnie, ponieważ dorastaliśmy razem, mieszkaliśmy obok siebie i chodziliśmy do tej samej szkoły. Na początku wszystko zaczęło się od przyjaźni, która szybko przerodziła się w coś więcej.

Natalia była niezwykle skromną i cichą dziewczyną, a ja to uwielbiałem. Nie chciałem spotykać się z głośnymi osobami, które  próbują zwrócić na siebie uwagę. Natalia była moją pierwszą miłością i żyliśmy razem spokojnie. Być może komuś wyda się to nudne, ale dla mnie jest to stabilność i pewność jutra.

Rok temu przyszedł na świat nasz syn. Tak bardzo o nim marzyłem! Chciałem wychować go na prawdziwego mężczyznę, razem łowić ryby, grać w piłkę nożną i zbierać kwiaty dla Natalii! Po urodzeniu dziecka stabilność w związku się zachwiała.

Żona wyraźnie zaczęła się ode mnie oddalać. Staraliśmy się nie tworzyć konfliktów, jednak nie zawsze się to udawało. Nie pomagało nawet ignorowanie jej uwag i spokojne spełnianie jej próśb. Atmosfera stawała się coraz bardziej nieprzyjemna. Zdaję sobie sprawę, że poród i depresja poporodowa najprawdopodobniej źle na nią wpłynęły, ale ona nie chce iść do lekarza, nawet ze mną.

Natalia zaczęła rozrzucać dziecięce rzeczy, psuć zabawki, a potem powiedziała mi, żebym wyszedł z domu razem z synem, bo dziecko denerwuje ją swoim płaczem. Przestraszyłem się i pojechałem do mojej matki z dzieckiem. Żona przyjechała do nas gdzieś po dwóch godzinach, kiedy stała się spokojniejsza i poprosiła o wybaczenie.

Nie wiem, co robić w takiej sytuacji. Czy to minie samo, czy żona pilnie potrzebuje pomocy? Teraz wziąłem na siebie wszystkie sprawy związane z dzieckiem: karmię go w nocy, zmieniam pieluchy, spaceruję z wózkiem, staram się dać mojej żonie czas na odpoczynek. Nawet myślę, że może warto poświęcić się dziecku, a ona niech idzie do pracy, gdzie będzie przebywać między ludźmi, co mogłoby dobrze na nią wpłynąć.

Co o tym myślicie?

Rate article
Fajna Tajna
Żona powiedziała mi, żebym wyszedł z domu razem z synem, bo dziecko denerwuje ją swoim płaczem.